Wróć do listy publikacji

12.05.2011 – Autor: Marcin Palak, Dyrektor Handlowy Zakład Wyrobów Betonowych W.TRYKACZ

Zatwierdzanie wyrobów prefabrykowanych betonowych i żelbetowych elementów sieci kanalizacyjnej w procesie rozpoczynania inwestycji publicznych

Poprzedni artykuł - publikacja Stowarzyszenia Producentów Elementów Betonowych dla Kanalizacji poruszył kilka wątków dotyczących błędnych zapisów projektowych, które nastręczają producentom szereg określonych problemów w procesie akceptacji wyrobu dla inwestycji publicznych, takich jak: budowa dróg czy kanalizacji deszczowych i sanitarnych. Ofiarą tych niedobrych praktyk stały się również studzienki kanalizacyjne.

Publikacja kończyła się propozycją stworzenia w ramach Stowarzyszenia listy wymagań technicznych, która to lista mogłaby służyć pomocą projektantom inwestycji, aby uniknąć występowania w projektach technicznych zapisów dwuznacznych lub błędnych.

Można powiedzieć – rozwiązanie optymalne, ale wydaje się być rozwiązaniem na przyszłość.

Obecnie jako oferenci wyrobów dla inwestycji publicznych w 99 % przypadków spotykamy się z szeregiem zatwierdzonych już przecież do realizacji zapisów projektowych, które w połączeniu z niezrozumiałym uporem nadzoru inwestorskiego, uniemożliwia – pomimo spełniania przez nas wszelkich, bardzo rygorystycznych kryteriów jakościowych – wprowadzanie naszych wyrobów na teren danej inwestycji. Oprócz więc proponowanej przez autora poprzedniej publikacji pracy nad i z projektantami, konieczne jest opracowanie systemu wpływania na nadzór inwestorski, który jako pełnoprawny uczestnik procesu budowlanego, może a nawet powinien walczyć z „ niezbyt poprawnymi” zapisami projektowymi, a nie z uporem godnym lepszej sprawy zmuszać wykonawców i dostawców materiałów do dopasowywania się do tychże zapisów.

Poniżej kilka przykładów dobitnie ilustrujących skalę problemu, pochodzących z faktycznie realizowanych w naszym kraju inwestycji:

Duża inwestycja drogowa współfinansowana ze środków Unii Europejskiej.

W dokumentacji projektowej przewidziano zastosowanie przepustów żelbetowych różnych średnic. Pomimo braku aktualnej polskiej specyfikacji technicznej, ściśle określającej definicję przepustu żelbetowego; producent posiadając aktualną aprobatę techniczną Instytutu Badawczego Dróg i Mostów określającą wymogi wytrzymałościowe – przewyższające wymagania projektowe, powinien po ewentualnym przedstawieniu pełnego tekstu aprobaty, oraz aktualnych badań wyrobu, móc go bez problemu zaakceptować.

I tutaj pierwszy „maczek” – prośba, żądanie od nadzoru o wszystkie dokumenty jakościowe dotyczące komponentów użytych do produkcji, w tym – UWAGA: badanie zasadowości piachu użytego do produkcji.

Trudno nazwać to inaczej, niż niezrozumiałą nadgorliwością służb nadzoru. W teorii posiadanie aktualnej aprobaty technicznej wystarcza dla akceptacji wyrobu, w praktyce jednak jesteśmy zmuszani do dostarczania kilogramów zupełnie niepotrzebnych dokumentów w dodatku, często powielających już posiadane. Chcąc jednak funkcjonować na rynku stosujemy zasadę „nasz klient nasz Pan” i spełniamy jego wszystkie zachcianki, gdyż podważając jego żądania nie sprzedamy mu żadnego z produkowanych przez nas wyrobów.

Równie duża inwestycja drogowa również współfinansowana ze środków Unii Europejskiej.

Przedmiot problemu – ten sam: przepusty rurowe żelbetowe.

Tym razem projektant odwołał się do jedynego chyba katalogu specyfikującego przepusty to jest do katalogu „TRANSPROJEKT”.

Pominąć można rok wydania, pamiętający jeszcze chyba późnego Gomułkę a już na pewno wczesnego Gierka. W końcu nie mając innego wyjścia większość producentów oparło swoje wewnętrzne  dokumentacje techniczne, na zamieszczonych w katalogu rysunkach i zestawieniach.

Nie można natomiast pominąć jednego: katalog TRANSPROJEKT nie jest „Ustawą Zasadniczą”, nie jest również zbiorem „prawd objawionych”. Jest zbiorem bardzo przydatnych, ale tylko wytycznych. Wymuszały one na przykład w latach powstania katalogu; ze względu na niską jakość wytwarzanego betonu, wykonywanie grubych ścianek oraz co za tym idzie mocno przeszacowanego zbrojenia.

Czas biegnie jednak do przodu, technologia rozwija się, prefabrykacja staje się coraz nowocześniejsza. Zaczynamy w wyniku presji rynku dążyć do ekonomizacji procesu produkcji, tak aby utrzymując wszelkie cechy wytrzymałościowe i jakościowe wyrobu, zmniejszyć jego cenę.

Zwiększamy, więc jakość i wytrzymałość betonu i dzięki temu zmniejszamy grubość ścianek oraz ilość i rodzaj zbrojenia.

Konkludując, w opisywanej sytuacji nadzór inwestorski zgadza się na odstąpienie od zapisów katalogu TRANSPROJEKTU dotyczących grubości ścianek przepustów, ale upiera się przy konieczności zastosowania stali żebrowanej, pomimo tego, że stal gładka zastosowana w procesie produkcji w niczym nie umniejsza wytrzymałości wyprodukowanego przepustu.

Następna inwestycja drogowa współfinansowana ze środków Unii Europejskiej

Sprawa znowu dotyczy przepustów drogowych. Projektant tym razem umieszcza w projekcie adnotację: „… zastosowane przepusty drogowe żelbetowe muszą być zgodne z PN-EN 1916…”. Ta zharmonizowana norma europejska określa wymagania dla rur kanalizacyjnych zbrojonych i niezbrojonych, ale łączonych na uszczelkę zintegrowaną lub dostarczoną przez producenta. Chodzi tu o zapewnienie szczelności rurociągów, które jako obiekty podziemne są elementami sieci kanalizacyjnej łączącymi pomiędzy sobą studnie.

Na logikę norma PN-EN 1916:2005 nie jest adekwatna dla przepustów drogowych, które mając przekrój kołowy są rurami, ale jako element konstrukcyjny mają spełniać wymaganie nie opisane w przedmiotowej normie.

Można, więc wnioskować, że producent w pełni przekonany o tym, że przytaczana przez projektanta norma nie odnosi się do oferowanych dla danej inwestycji wyrobów, powinien powołać się na posiadaną i aktualną aprobatę techniczną Instytutu Badawczego Dróg i Mostów lub Instytutu Techniki Budowlanej, które określają ściśle klasę obciążeń dla rur przepustowych. Dane o klasie obciążeń przenoszonych przez części składowe przepustów są najbardziej istotne w inwestycjach drogowych, PN-EN 1916 takich informacji nie podaje.

Kuriozalnym wydaje się więc fakt akceptowania przepustów na podstawie Certyfikatu Zakładowej Kontroli Produkcji rur na zgodność z PN-EN 1916, a odrzucenia rur spełniających klasę obciążeń A na podstawie Aprobaty Technicznej IBDiM lub innej certyfikowanej instytucji badawczej.

Zaprezentowane powyżej trzy najbardziej jaskrawe przykłady sytuacji napotkanych w procesie akceptacji wyrobu spowodowały olbrzymie opóźnienia procesu inwestycyjnego. Co więcej mogła zaistnieć sytuacja dopuszczenia wyrobów nieprawidłowych do wykonania projektowanych budów. Oczywiście tego na 100% nie możemy być pewni.

Pewni możemy być jednego. Akceptacja wyrobu posiadającego odpowiednie dopuszczenia, oraz spełniającego wszelkie wymagania, co jest potwierdzone przez instytucję niezależną, powinna zająć nie więcej niż kilka dni roboczych. W rzeczywistości potrafi się to ciągnąć tygodniami przechodzącymi w miesiące.

Nadzorowi inwestora należałoby przypomnieć zapisy dwóch bardzo ważnych dla procesu inwestycyjnego ustaw:

  • o wyrobie budowlanym z 16 kwietnia 2004 – gdzie w rozdziale 2, art. 4 i 5 wyraźnie określono, że wyrób budowlany może być wprowadzony do obrotu jeżeli nadaje się do wykonywania robót budowlanych, to znaczy jest oznakowany znakiem CE  po dokonaniu oceny zgodności z normą zharmonizowaną lub europejską aprobatą techniczną bądź krajową specyfikacją techniczną ( aprobatą techniczną ).
  • prawo zamówień publicznych z 29 stycznia 2004, która w rozdziale 2, art. 30 równie wyraźnie stwierdza, że zamawiający określa cechy przedmiotu zamówienia za pomocą określonych dokumentów, normy zharmonizowanej, wspólnych specyfikacji technicznych, norm międzynarodowych, polskiej aprobaty technicznej.

Na podstawie powyższego: do akceptacji wyrobów wystarczyć powinno: w przypadku gdy istnieje PN-EN dla danego wyrobu, krajowa deklaracja zgodności, zaświadczenie producenta o zgodności z krajową deklaracją zgodności, oraz w zależności od systemu oceny zgodności, aprobata certyfikowanej instytucji zewnętrznej. W przypadku braku PN-EN, aprobata techniczna wydana przez certyfikowaną instytucję, albo projekt indywidualny (indywidualne jednostkowe rozwiązanie techniczne) z pełną specyfikacją ilościową i jakościową dostarczoną przez projektanta.

Bycie w zgodności z przytoczonymi ustawami ułatwiłoby funkcjonowanie nie tylko głównym uczestnikom procesu budowlanego: inwestorowi, wykonawcy i projektantowi, ale również tym mniejszym, ale równie ważnym to jest nam producentom i dostawcom materiałów budowlanych, bez których żadna inwestycja nie doszłaby do skutku.

* uwaga firmy MATBET – Jako firma sprzedajemy sporo rur na przepusty wyprodukowanych w oparciu o normę PN-EN 1916. Jak wiemy projektanci maja zróżnicowane podejście do projektowania i dzielą się na tych którzy potrafią liczyć bądź współpracują z konstruktorem lub odwołują się tylko do norm i aprobat w nadziei, że to załatwi sprawę. Uważam, że jeżeli w projekcie jest powołanie na w/w normę oraz obliczony jest parametr nośności rury wyrażony w kN/mb, dobrany odpowiednio do zagłębienia przepustu to nie widzę sprzeczności. Jeżeli jednak projektant ograniczy się tylko do podania normy to jest absurd. Jeżeli w zapytaniu nie ma informacji o nośności zawsze ją podajemy i decyzję pozostawiamy zamawiającemu. Jako producenta rur nie interesuje mnie do czego będzie ona wykorzystana, a jedynie czy spełnia wymogi wytrzymałościowe).

Sprawdź również

Beton górą!

Czas nie stoi w miejscu, prefabrykacja staje się coraz nowocześniejsza. Rynek domaga się wyrobów utrzymujących wszelkie cechy wytrzymałościowe i jakościowe wyrobu, ale za mniejszą cenę. Zwiększamy jakość i wytrzymałość betonu - dzięki czemu zmniejsza się  grubość ścianek oraz ilość i rodzaj zbrojenia.

3.11.2011