Beton górą!
Czas nie stoi w miejscu, prefabrykacja staje się coraz nowocześniejsza. Rynek domaga się wyrobów utrzymujących wszelkie cechy wytrzymałościowe i jakościowe wyrobu, ale za mniejszą cenę. Zwiększamy jakość i wytrzymałość betonu - dzięki czemu zmniejsza się grubość ścianek oraz ilość i rodzaj zbrojenia.
O normach, zasadach ich tworzenia i przestrzegania w procesach produkcji elementów betonowych – rozmowa ze współzałożycielem Stowarzyszenia Producentów Elementów Betonowych Kanalizacji mgr inż. Tomaszem Bronowskim.
M.Z. – Panie inżynierze, ten temat wraca jak bumerang: dlaczego beton ma jeszcze w niektórych kręgach inwestorów nienajlepsze konotacje? Jakie argumenty przedstawiać niezdecydowanym inwestorom, by skutecznie rozbić stare mity?
Tomasz Bronowski: - Najprościej byłoby odpowiedzieć, że czas, dobra informacja i dobre przykłady zrobią swoje. Ale też trzeba te elementy wspomagać. Pamięć o betonowych elementach wyprodukowanych w latach 60-tych czy 70-tych wzmacniana jest przecież konkretnymi przykładami rozpadających się studzienek kanalizacyjnych i rur z poprzednich epok. I trudno jest dzisiaj dotrzeć do odbiorców, inwestorów z wiedzą o tym, że tamten beton właściwie nie ma nic wspólnego z dzisiaj stosowanym w produkcji elementów kanalizacyjnych. Tu ważny jest też rodzaj argumentacji związanej z producentem. Niestety nadal działają w Polsce wytwórnie małe, nie potrafiące sprostać obowiązującym normom – albo też nie dysponujące środkami umożliwiającymi uzyskiwanie w ich wyrobach odpowiedniej jakości.
M.Z. – Porozmawiajmy zatem o wspomnianych normach – czym różnią się od starych?
Tomasz Bronowski: - Parametry betonu stosowanego obecnie do produkcji prefabrykowanych elementów stosowanych w infrastrukturze podziemnej określają bardzo precyzyjnie podstawowe normy PN-EN 1917 i PN-EN 1916. Poza wytrzymałością betonu i nasiąkliwością wymagany jest niski wskaźnik woda/cement poniżej wartości 0,45. Powszechnie stosowana technologia wibroprasowania do wytwarzania elementów studzienek kanalizacyjnych, wpustów ulicznych i rur betonowych umożliwia w praktyce wykonywanie wyrobów z betonu o wskaźnik wodna/cement 0,42 – 0,45 . W efekcie uzyskuje się wyroby betonowe tzw. wodonieprzepuszczalne. Przekłada się to na stawiane wymagania normowe , np. dla elementów o grubości ścianki powyżej 125 mm i spełnieniu wszystkich parametrów określonych w normie dla mieszanki betonowej użytej w produkcji, norma nie wymaga badania wodoszczelności wyrobu, bo taki beton musi być szczelny.
W latach 70-tych i 80-tych w Polsce nie było produktów z betonu takiego jak obecnie. To tak jak byśmy porównywali stare płyty chodnikowe i obecną kostkę bauma.
M.Z. – Brzmi tajemniczo, choć jak mogę się domyślać fachowcom mówi wszystko. Z tego powodu, że odbiorcą jest często ktoś, kto nie pamięta w danej chwili jakie norma opisuje parametry – przełóżmy to na prostszy język…
Tomasz Bronowski: - Norma dotycząca studzienek, czyli elementów pionowych: beton klasy nie niższej, niż C35/45 musi zapewnić wytrzymałość na ściskanie nie mniejszą, niż 40 MPa. I dalej: wytrzymałość na zgniecenie komory roboczej takiej studzienki i elementów jej trzonu winna być nie mniejsza, niż 30 kN/m. Elementy przykrywające, czyli zwężki czy płyty winny wytrzymywać nacisk 300 kN – czyli inaczej 30 ton! To są wymagania stawiane tak elementom bez zbrojenia, jak i elementom zbrojonym. Możemy więc powiedzieć, że konstrukcja studzienki z obu typów materiału pozwala na jej zagłębienie do 5 - 6 metrów. Argument dla inwestora: jest w tej sytuacji rzeczą jasną, iż jeśli projektant nie przewiduje głębszego osadzania studzienek to ekonomiczniejszym działaniem jest zamówienie kręgów nie zbrojonych. Mają wystarczającą wytrzymałość – a są tańsze. I dalej podążając tym tropem: współczesne badania dowodzą, że wytrzymałość takich konstrukcji obliczana jest na przedział od 50 do 80 lat! I te badania wcale nie były robione przez polskich wytwórców. Przeciwnie – były prowadzone pod koniec lat 90-tych w Niemczech, Stanach Zjednoczonych i dzisiaj znane są na całym świecie. Takie są twarde fakty. Chciałoby się powiedzieć, że decyzja o inwestowaniu w instalacje betonowe jest już tylko prostym działaniem arytmetycznym. No ale…
M.Z. – Jesteśmy w Unii – jak więc ma się to wszystko do norm unijnych?
Tomasz Bronowski: - We wszystkich krajach UE obowiązują te same normy europejskie. Norma podstawowa dla studzienek kanalizacyjnych PN-EN 1917 i norma PN-EN476 podaje jakie wymagania powinny być spełnione , aby określone elementy studzienek mogłyby być stosowane bez żadnych ograniczeń. Studzienka kanalizacyjna czy rewizyjna wykonana według tej normy jest bezpieczna i trwała. Dotyczy to również obszarów o ekstremalnych obciążeniach jakim są pasy ruchu drogowego i parkingi. Należy pamiętać, że prawo UE określa dopuszczalne naciski na oś dla pojazdów samochodowych - i przy ustanawianiu powyższych norm było to uwzględniane. Dlatego z pełną odpowiedzialnością można stwierdzić, że elementy spełniające wymagania w/w norm mogą być stosowane wszędzie i ich założona trwałość będzie gwarantowana.
M.Z. – Czy to oznacza, że w Polsce jest bardziej rygorystyczne prawo, niż w Unii?
Tomasz Bronowski: - Powiem tyle, że jakie są dane każdy widzi. Ważniejsze jest jednak dodanie w tym momencie, że wyrób budowlany - elementy studzienek czy betonowych rur kanalizacyjnych są przecież takimi wyrobami – zatem ten wyrób może być wprowadzony do obrotu tylko wtedy, jeśli nadaje się do wykonywania takich robót. Co o tym świadczy? Znak CE lub znak „B”- nadawany wyłącznie po dokonaniu oceny zgodności z normą zharmonizowaną lub aprobatą techniczną. I tu muszę dodać rzecz arcyważną: prawo zamówień publicznych z tego samego roku 2004 wyraźnie stwierdza, że zamawiający winien określać cechy przedmiotu zamówienia korzystając właśnie z tych wyżej wymienionych dokumentów. Powstaje problem: a jak w takim razie opisywać elementy budowlane, których dane wykraczają poza przywołaną normę, na przykład pod względem średnicy? Otóż prawo powiada jasno, że w przypadku jej braku niezbędna jest aprobata techniczna wydana przez upoważnioną instytucję, albo projekt indywidualny z pełną specyfikacją ilościową i jakościową dostarczoną przez projektanta. Trzeba też dodać w tym miejscu, że normy mogą być wyrażone w załączniku ZA – informują nas wtedy o wymaganiach prowadzonej kontroli i badań wyrobów oraz sposobie nadawania znaku CE dla wyrobów. Określają dla grupy wyrobów parametry i własności użytkowe , które muszą być badane - i system oceny zgodności. W normach tych istnieją też załączniki normatywne dotyczące metod badań.
M.Z. – Załóżmy zatem, że oto producent dostarcza na budowę element odpowiadający wszystkim wymienionym normom lub aprobatom…
Tomasz Bronowski: - Rozumiem, że to pytanie dotyczy zależności pomiędzy producentami elementów betonowych, wykonawcami inwestycji kanalizacyjnej, a trwałością przedsięwzięcia? Amerykanie określają to w ten sposób, że odpowiednie funkcjonowanie ciągów w 85 procentach zależy od producentów, a tylko w 15 od wykonawców. Twierdzi się tam dalej, że badania były wykonywane nie tylko w laboratoriach, ale też w warunkach rzeczywistych. W Polsce podobnych badań jeszcze nie prowadzono. Natomiast wymogi przestrzegania norm, właśnie tych rygorystycznych i precyzyjnie opisanych, przez właściwych, rzetelnych wytwórców daje pewność, że ten stosunek jest prawdziwy.
Odnosząc się do polskiej szarej rzeczywistości, znacznie upraszczając, można postawić wniosek, że dobry produkt można w skrajnym przypadku (poprzez niechlujne lub złe wykonawstwo) popsuć. A nie jest możliwe poprawienie wadliwego wyrobu przez wykonawcę.
Można powiedzieć, że inwestowanie w sprawdzony produkt daje ponad osiemdziesięcioprocentową gwarancję, że inwestor dobrze wydał swoje pieniądze.
M.Z. – A jednak istnieje niekiedy płaszczyzna nieporozumienia pomiędzy trzema stronami tego procesu…
Tomasz Bronowski: - Po pierwsze dlatego, że wytwórcy elementów betonowych aby uzyskać stosowne potwierdzenie wymaganego poziomu parametrów technicznych na swoje wyroby muszą przeprowadzić szereg kosztownych badań. Deklaracje zgodności traktowane są czasem jako dokument formalny, projektanci i inwestorzy uważają, że i tak za wszystko odpowiada producent. Oczywiście może w tym miejscu zaistnieć konflikt – choć wcale nie musi. Oczywistym wnioskiem jest zatem korzystanie z wyrobów producentów uznanych i mogących wylegitymować się odpowiednimi dokumentami zgodności z normą czy aprobatami technicznymi. W sumie jest to tańsza metoda prowadzenia inwestycji z publicznych najczęściej pieniędzy. Stowarzyszenie Producentów Elementów Betonowych dla Kanalizacji od chwili swego powstania apeluje o wprowadzenie w tej inwestycyjnej grze kilku zmian o przełomowym charakterze. Oczywiście egzekwowanie obowiązujących norm jest tu na pierwszym miejscu. Ale dalej mówimy o wprowadzeniu zmian w organizowanych przetargach, gdzie nadal zwraca się główną uwagę nie na określanie precyzyjnych kryteriów technicznych, lecz na cenę. To błąd kardynalny! Podobnie postulujemy weryfikację wykonawców pod kątem wyposażenia technicznego, doświadczenia, czy rekomendacji powstałych po zakończeniu poprzedniego cyklu prac. Chcielibyśmy zapewnić możliwość uczestniczenia w przetargach także samych producentów elementów betonowych kanalizacji. Powód jest prosty: to oni najlepiej wiedzą jak wyegzekwować od projektantów dokładną specyfikację techniczną, jak w uzasadnionych przypadkach prowadzić nadzór autorski.
M.Z. – I na koniec pytanie poniekąd z innej planety: jaki jest Pana stosunek do inwazji producentów elementów kanalizacji z innych, niż beton materiałów?
Tomasz Bronowski: - Beton jest materiałem, który przetrwał u sąsiadów wszystkie ostatnie powodzie, wody gruntowe nie wypychały instalacji ponad poziom gruntu, całość sieci zbudowanych w ten sposób okazała się wyjątkowo stabilna. Sądzę zatem, że ta próba okazała się dla wyrobów z betonu wygrana. Będzie to więc materiał dominujący w budowie wszelkiego rodzaju obiektów pionowych na sieciach zbiorczych. I mam tu na myśli tak studzienki spełniające wymogi norm PN EN, jak też studzienki i rury sieciowe o większych średnicach, wykraczających poza zakres norm. Oczywiście wielką zaletą tego materiału jest możliwość współpracy z rurami wykonanymi z dowolnego innego materiału dopuszczonego do stosowania. Podkreślam jednak fakt, iż niezmiernie ważny jest tu zakładowy system kontroli produkcji, na różnych poziomach. I oczywiście staranne badania w zakresie potwierdzania wymaganych parametrów dokonywane przez jednostki zewnętrzne.
Niezwykle pozytywnym sygnałem z zakresu dotrzymywania wymagań normowych i jakościowych wyrobów oraz poziomu kontroli jest inicjatywa producentów zrzeszonych w Stowarzyszeniu Producentów Elementów Betonowych dla Kanalizacji. Wzorując się na branżowych organizacjach z krajów Europy zachodniej, członkowie Stowarzyszenia rozpoczęli wdrażać program dobrowolnej oceny w oparciu o przeprowadzone badania swoich wyrobów przez stronę trzecią – uprawnioną jednostkę akredytowaną.
Uzyskana pozytywna ocena na produkowane wyroby będzie potwierdzeniem, że dany producent spełnia deklarowane wymagania jakości. W przyszłości będzie przyznawany producentowi znak SPEBK świadczący o wysokim poziomie jakości prefabrykowanych wyrobów.
Obserwując zachodzące zmiany w okresie od przystąpienia Polski do UE, można stwierdzić znaczną polaryzację postaw wśród producentów prefabrykowanych wyrobów dla kanalizacji. Duża część producentów cechuje postawa zachowawcza, brak inicjatywy własnej, zmiany są wymuszane na siłę (najczęściej w wyniku przeprowadzanych kontroli). Przeciwny biegun to firmy nastawione na innowacyjność, postęp techniczny i organizacyjny, firmy z dużą chęcią inwestowania w rozwój. Do tej grupy można zaliczyć większość firm zrzeszonych w SPEBK. Jeśli proces integracyjny nie będzie zaburzany i spowalniany, stanie się możliwym w najbliższych latach przezwyciężenie wahania się inwestorów do kanalizacji z wyrobów betonowych. Podstawowym warunkiem sukcesu tej idei będzie utrzymanie właściwej jakości oferowanych wyrobów betonowych i bezwarunkowe przestrzeganie wymagań normowych.
M.Z. – Bardzo dziękuję za rozmowę. Mam nadzieję, że do jej elementów wrócimy niebawem.